Witam.
Nie było mnie trochę. Nasz kochany synek postanowił w końcu się urodzić. Teraz dużo odpoczywamy i staramy się odnaleźć w nowej dla nas sytuacji :).
Przed rozwiązaniem udało mi się złapać licznik u Złotego kota i przyleciały do mnie trzy śliczne serducha.
O, takie:
A teraz uciekam, bo Książę nie śpi.
Pozdrawiam
Anna

